Slide background
Slide background
Slide background
Slide background
Slide background
Slide background

Po prostu… przybiegłem

20140606_112054O tym, że bieganie to jedna z pasji Wojciecha i jego sposób na życie, mieszkańcy Witkowic wiedzą od dawna. Niejeden zdążył już się „zarazić” i próbuje swoich sił przemierzając okoliczne ścieżki. Sam Wojciech ma na swoim koncie wiele udanych startów w biegach górskich, a zimą – w rywalizacjach skiturowych.
„Mam to szczęście, że mieszkam tak blisko gór” – zaznacza sportowiec i dopowiada, że nie ma chyba w Beskidzie Małym, jak i w wyższych partiach gór miejsca, które jest mu obce.

Wspomina, jak dwa lata temu, w czasie Diecezjalnej Pielgrzymki z Bielska-Białej do Łagiewnik pobiegł na koncert do Wysokiej. „Zapytał mnie wtedy jeden z księży skąd jestem. Powiedziałem, że z Witkowic, i że gościliśmy u siebie pielgrzymów, a że żona chciała wybrać się na koncert ewangelizacyjny, więc powiedziałem jej, żeby pojechała, a ja przybiegnę. I przybiegłem” – śmieje się, dodając, że nigdy nie zapomni zaskoczenia, jakie wywołał u rozmówcy. „Wtedy jakoś jeszcze nie wyobrażałem sobie iść, ale rok później poszedłem z nimi, potem była pielgrzymka z Oświęcimia do Częstochowy i tegoroczna do Łagiewnik. I już planuję następne” – opowiada Wojciech.

Jak podkreśla, w tygodniu nie ma zbyt wiele czasu na trening. Czasem udaje mu się przebiec 15 czy 20 km. po okolicy, ale z niecierpliwością czeka zawsze na niedzielę, kiedy to wstaje wcześnie rano i wyrusza w góry na solidny trening. „Wstaję często jeszcze przed świtem, o tej porze najlepiej się biega, nie jest jeszcze gorąco, poza tym po powrocie zostaje jeszcze prawie cały dzień, by pobyć z rodziną” – podkreśla tłumacząc, że to jest właśnie ten czas, który może przeznaczyć na rozwijanie swojej pasji. „Zazwyczaj udaje mi się wrócić na Mszę św. o godz. 10.00, w czasie której śpiewają moje córki” – kontynuuje dumny tata dwóch nastolatek.

Biegacz zaznacza, że jego najefektywniejsze treningi to bieganie po pobliskich górach. Często ta górska trasa biegnie przez Leskowiec. Bywało, że mijał pielgrzymów podążających na Groń Jana Pawła II. „Zbiegałem, gdy oni szli na górę na Mszę św. Dwa tygodnie temu postanowiłem jednak rozpocząć trening trochę później niż zwykle. Dowiedziałem się o Pielgrzymce Przewodników Turystycznych na Groń Jana Pawła II i uroczystościach na Groniu. Pobiegłem tam na Mszę św.” – dodaje.

10269357_725326014181305_7464150715686532591_n

4 czerwca br. Wojciech pobiegnie w szczególnym maratonie. Będzie to XI Maraton Lednicki. Organizatorem jest Stowarzyszenie Biegowe BRYLANT Kórnik. Sami organizatorzy podkreślają iż jest to bieg szczególny, gdyż pomaga spojrzeć na drugiego biegacza jak na brata. „Zapraszamy do udziału wszystkich kochających bieganie, ale także… drugiego człowieka. Tego obcego, który w trakcie biegu nie jest rywalem, ale staje się BRATEM” – możemy przeczytać na stronie internetowej stowarzyszenia.

Tegoroczny maraton to już jego 11. edycja. Uczestnicy wyruszają spod poznańskich krzyży – upamiętniających wydarzenia Czerwca 1956 r. – by po pokonaniu 44,1 km. wbiec pod wielką Lednicką Rybę na Pola Lednickie. Bieg ten jest wpisany w coroczne Spotkania Młodych Lednica 2000.
XI Maraton Lednicki objęty został patronatem Arcybiskupa Metropolity Poznańskiego i włączony do obchodów Jubileuszu 1050 Rocznicy Chrztu Polski.

20140606_112054„Dobiegasz na Pola Lednickie zmęczony do granic. Po drodze śpiewasz, sapiesz, zajadasz chleb ze smalcem, łykasz pomarańczki, banany i wodę, rozmawiasz z ludźmi na postojach, czujesz się dumny, że powierzają Ci swoje intencje. Ci OBCY. Ci oklaskujący Cię zza płotu.Pomódl się za mnie na Lednicy!”- proszą. I zaczynasz się modlić, choć dawno już nie odmawiałeś pacierza i nie bardzo wiesz, jak to robić.
Na Lednicy morze głów. Czujesz, jak Bóg unosi się… ponad wodami lednickiego jeziora… ponad morzem głów… Kilkadziesiąt tysięcy młodych ludzi robi wrażenie. Kiedy wbiegasz, a oni biją Ci brawo pękasz z dumy i płaczesz ze szczęścia. Masz szczęście, że natchnęło Cię COŚ na ten bieg. Może jeszcze nie wiesz, że to nie coś, tylko KTOŚ. Ktoś, kto w ten sposób podsuwa Ci… SIEBIE.
Płoną pochodnie trzymane w rękach maratończyków. Może będziesz tym szczęśliwcem, który biegnąc z pochodnią będzie wzmagał entuzjazm modlącej się na Lednicy młodzieży. Może przez kilometr lub dwa będziesz pchał wózek naszych niepełnosprawnych uczestników, może pobiegniesz targając w ręku, obijający się czasem o nogi, relikwiarz z krwią św. Jana Pawła II. Może…

Dużo może się wydarzyć. Dużo NA PEWNO się wydarzy” – tak opisują maraton organizatorzy.

„Gdy przeczytałem te słowa nie miałem wątpliwości, że pobiegnę razem z nimi” – dodaje na koniec Wojciech.

Maratończycy dotrą na Pola Lednickie w sobotę wieczorem tuż przed rozpoczęciem uroczystej Mszy św., którą odprawi Prymas Polski abp Wojciech Polak.

Autor: Kamilla Frysztacka

IMG_20160518_200303

IMG_20160518_200330

Opublikowano 3 czerwca 2016

Facebook